logo Ornak1

Szybki kontakt:

Telefon: +48 (18) 20-705-20
Tel. komórkowy: +48 695-530-813
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Namiary GPS:
N49º13'44.94" E019º51'31.48" 

   
 12250020 10153792132059357 6313150225371308521 n

2014 RELACJA - „W STRONĘ PYSZNEJ I TATRZAŃSKIEJ POEZJI” Spotkanie na Ornaku.

„W stronę Pysznej i tatrzańskiej poezji” po raz czwarty.

         28 Listopada 2014 roku w Schronisku na Hali Ornak odbyło się czwarte już, cykliczne spotkanie „W stronę Pysznej i tatrzańskich poezji”.

 Pogodny, mroźny dzień przyczynił się do niecodziennej atmosfery tego wspaniałego wydarzenia.

Turyści nas nie zawiedli, zainteresowanie było naprawdę spore.

Już od godziny 16 na głównej sali trwały przygotowania do naszego spotkania.

Przy dużym oknie jadalni, skierowanym w stronę Hali Pysznej powstała mała scena dla aktorów Teatru Witkacy.

„Babie Nogi czy herbata z malinami” w roli Wandy –Joanna Banasik , w roli Pana Stacha- Krzysztof Najbor, w rolę Zosi wkręciła się Tejka Szeptyńska . Jeszcze Opcio i Janek , którzy zawitali do schroniska na Pysznej po wielkiej wyprawie w Babie Nogi , tę rolę odegrali Wojciech Szatkowski i Ariel Wojciechowski.

    Tytuł sztuki napisanej specjalnie na spotkanie, do końca przedstawienia irytował zniecierpliwionych gości swą zagadkową formą.  Zaś wtajemniczeni w nazewnictwie z rejonu Hali Pysznej doskonale wiedzieli, o czym mowa.

Mocna muzyka wirtuozów gitary i akordeonu zabrzmiała, jako Intro wydarzenia i wprawiła wszystkich w emocjonalny bezruch.

Teraz w przygaszonych światłach i nastrojowej ciszy został przeczytany fragment z książki Stanisława Zielińskiego i Wandy Gentil-Tippenhauer, wprowadzając nas w świat górskich klimatów z

dwudziestych lat.

O tym magicznym miejscu, w którym towarzystwo narciarskie rozkochało się” po same czubki nart” można by mówić, pisać i śpiewać.

Tak też zrodził się na potrzeby tegorocznego spotkania, tekst utworu ” Pyszna, znów Pyszna” do rytmu Pieśni Bułata Okudżawy ” Ach Panie Panowie „ i chętnie się nim podzielimy:

„Pyszna znów Pyszna”

Zeszła mgła w dół na dach 

Zarzuciła swój płaszcz

Czyżby chciała tu spać w tej zaciszy gdzie las

Kładzie się z nami do pościeli

Gdzie częstują maliną przy niedzieli.

Znowu zima i szadź

Drewna na kilka lat

Zimno stuka, co noc

W kratę przydał się koc

W sieni narty czekają na szusy

W Babich Nogach rozprawić się muszą

2x ref

Ach Panie, Panowie

Ach panie, panowie

Ach panie, panowie, czemu szczęścia tyle w nas

Co będzie się śniło, co było, jak miło i by się ziściło

Ziściło się do dna

Na polanach skrzy śnieg

Rankiem przechadza się

Promień słońca zazdrosny i zagląda do serc

Pięknie stroją się w śniegu Smreczyny

Siwe Sady siwieją jak nigdy.

Dziewcząt śmiech słychać, eh

Myślisz jest jeszcze dzień

Dla nas śnieg, biały puch

Wiec na narty i już.

Zapraszają nas dzisiaj na szczyty

Wykrzyknęli chłopaki jak nigdy.

2xref

Ach panie panowie…

     Nieco zmyślone epizody miłosnych intryg z Pysznej, przedstawione w śmiesznej scence poruszyły wyobraźnię o tamtejszych jakże towarzyskich zimowiskach pod Błyszczem.

Aktorskie starania zostały jeszcze poparte multimedialnym pokazem i archiwalnymi fotografiami mówiącymi o wielkiej przyjaźni Józefa Oppenheima i Wandy Gentil Tippenhouer – pokaz przygotował Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego.

Muzycy wciąż przygrywali a kombinacja, brzmienia gitary i akordeonu w rękach naszych artystów -muzyków Macieja Cisło i Jakuba Hubickiego okazała się niezwykle trafna, zwłaszcza komponując się wybornie z tematyką spotkania.

W przerwach serwowane były pyszności przygotowane przez schroniskową kuchnię, nie zabrakło też tradycyjnego deseru; Szarlotka „Lato” ze specjalnie przygotowaną na tę okazję malinową konfiturą.

Poczęstunek kuchni z zielonego Archangelica Officinalis narzucił abyśmy z entuzjazmem podnieśli toast za Pyszną i dawne czasy. I tak też się stało.

 Po muzycznej przerwie nastąpił czas na melancholijny wieczór z poezją, i jakby inaczej jak nie o rozmysłach na temat miłości.

Wiersze były czytane przez aktorów, ale gwiazdką wieczoru okazała się Hanusia Urbaniak, która gwarą góralską płynącą z jej młodziutkiej, góralskiej duszy prześlicznie przekazała nam wiersz Kazimierza Przerwa Tetmajer, „List Hanusi „.

Pozostawione przy ścianie stare, drewniane narty wciąż przywoływały w myślach wyobrażenie o tych cudownych czasach, towarzyskich i narciarskich przeżyciach i o puszystym śniegu na Pysznej.

Lampioniki na stołach zaczęły powoli przygasać, jutro z pewnością, co po niektórzy będziemy wyglądać świeżych opadów śniegu. Tymczasem mroźna gwieździsta noc jest niczym lek dla zniecierpliwionych zimy.

Dziękujemy wszystkim wspaniałym gościom za przybycie na nasze spotkanie, dziękujemy Aktorom Teatru Witkacy, Pracownikom Muzeum Tatrzańskiego oraz wszystkim zaangażowanym w spotkanie.

Z górskimi  pozdrowieniami 

  • Pracownicy Schroniska na Hali Ornak ,  BPi nw
  • plakat face